Jako że jestem posiadaczką dość suchej cery, to bogate nawilżenie jest oczywiście podstawą w mojej codziennej pielęgnacji. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się wyjść z domu bez nałożonego kremu i tak samo zawsze przed snem muszę mieć posmarowaną kremikiem twarz. Tylko dzięki stosowaniu kremów nawilżających moja skóra nie jest wysuszona i wspaniale radzi sobie podczas każdych warunków atmosferycznych.
Kremik, który ma u mnie takie działanie to mój Naffi od Iossi. Wraz z całą rodzinką stosujemy kosmetyki tej polskiej marki. Mąż stosuje olejek do brody, który genialnie pachnie i uwielbiam ten zapach z nutą trawy cytrynowej, a dla naszej córeczki stosujemy między innymi delikatny olejek dla niemowląt, a teraz kupiliśmy już na zimę krem ochronny z lawendą, który w ciągu kilku ostatnich dni już aplikowałam Zuzi ze względu na brzydką pogodę i mogę z czystym sumieniem polecić oba te kosmetyki. A wracając do naffi, o którym postanowiłam recenzję, to pokochałam go za naturalny i bogaty skład. Dodatkowo cena też jest bardzo przystępna jak za kosmetyk o tak genialnym i naturalnym składzie. Odżywia i nawilża skórę lepiej niż jakikolwiek krem drogeryjnych marek!

Kremik ten jak już wspomniałam, ma bardzo dobry skład. Poniżej wklejam pełny skład kremiku.
Składniki: woda, hydrolat z róży damasceńskiej, olej krokoszowy, cetearyl olivate (emulgator z oliwy z oliwek), olej awokado, masło shea, olej jojoba, gliceryna roślinna, alkohol cetylowy, sorbitan olivate (emulgator z oliwy z oliwek), olej z zarodków pszenicy, skwalan (z trzciny cukrowej), olej z pachnotki, olej z ogórecznika, witamina E, alkohol benzylowy i kwas dehydrooctowy (ekologiczny konserwant akceptowany przez ecocert), olej rokitnikowy, guma ksantanowa, witamina C, olejki eteryczne (lawenda, palmaroza, cytryna, geranium, benzoes, drzewo sandałowe, tymianek, kadzidłowiec), ekstrakt z aloesu.

Królują w nim aktywne składniki o działaniu różnorodnym, które genialnie wpływają na całą skórę. Odżywcze właściwości kremiku zapewnia naszej skórze olej z awokado, olej krokoszowy, z zarodków pszenicy, z ogórecznika, pachnotki oraz rokitnika! Mimo takiego bogato olejowego składu kremik jest bardzo dobrze wchłaniany i nie jest jakoś mocno tłusty. Dla mnie jest tutaj zachowana odpowiednia równowaga między wchłanianiem a tłustością. Zawarte w kremie olejki eteryczne mają działanie pomagające przenikać aktywnym substancjom w głąb skóry! Dodatkowo zaletą jest genialny zapach tego kremu. Co najważniejsze około dziewięćdziesięciu procent składników tego kremiku jest pochodzenia wyłącznie naturalnego i działa pielęgnując naszą skórę. Każdy z tych składników ma swoje przydzielone zadanie. Sama jestem nim zachwycona i mogę polecić go z czystym sumieniem!



